Pytam Mehtina, co o tym myśli. On milczy przez długą chwilę, zbyt długą, a później odpowiada:
– Eric Werner, „Poznam sympatycznego Boga. Moje flirty z istotami wyższymi.”, PWN, Warszawa 2024, s. 42
– Ludzie Zachodu, racjonaliści, myślą analitycznie. Chętnie korzystają ze swojej lewej półkuli, która jest męska. Prawa jest żeńska. To sophia, czyli mądrość. Lewa odpowiada za analityczną logikę, prawa zaś jej nie ma – [odpowiada za] holistyczną percepcję. Obecnie świat jest zdominowany przez pierwiastek męski. Nie ma w nim macierzyństwa, czułości, litości [współczucia? miłosierdzia?]. Światu potrzeba więcej prawej półkuli. (…)
Dobrze powiedziane! Zmieniłabym tylko „Ludzi Zachodu” na „ludzi” w ogóle. Większość ludzi. Ale „Mehtin” (skąd to -h-?!) to turecki sufi, z którym autor reportażu spotkał się w Stambule podczas swojej podróży w poszukiwaniu Boga. Można mu więc wybaczyć ten kulturowo zakorzeniony podział na alafranga i alaturca. (Na marginesie, bardzo przyjemna książka, polecam!)
Sprawa dominacji lewej półkuli mózgu nad prawą w naszym systemie edukacji, biznesu, stylu życia stała się ostatnio modnym tematem.* Na szkoleniach z zakresu dydaktyki pokazują nam czasem na slajdach barwne, animowane wizualizacje działania prawej półkuli, zachęcają do rozwijania kreatywności, „holistycznego podejścia”, tak, by podczas lekcji obie półkule rozwijały się wspólnie, równomiernie, „holistycznie”. Ale potem, po wysłuchaniu nowych, modnych słów, wracamy do sal wyposażonych w nudne krzesła i stoliki. I tak, pomimo szkoleń, przejawy „prawostonności” (right-brained) w edukacji kończą się gdzieś na etapie 3 klasy podstawówki (jeśli ktoś ma szczęście i trafi na nauczycieli-pasjonatów; i jak miał fajne przedszkole). Wracamy na wykłady, siedzimy na nich mniej lub bardziej skupieni, uczymy się na pamięć formuł, które następnie zwracamy prowadzącemu na sprawdzianie lub egzaminie. Do tego stale konkurujemy z rówieśnikami, bo Ala dostała 5, dlaczego ty tylko czwórkę? Logiczny system. Wiemy czego się spodziewać. Ostatnie przejawy kreatywności giną przed maturą, w chmurze stresu i ciągłego napięcia…
*Neuronauki obaliły mit dominacji prawej lub lewej półkuli mózgu w fizjologii człowieka, korzystam więc z tych pojęć w symbolicznym, nie biologicznym znaczeniu.

Oczywiście „lewostronność” (left-brained) to nic złego. Logika i plan są bardzo przydatne w życiu. Kwestia jest w znalezieniu systemowej równowagi. Cudownie byłoby przywrócić do świata na wskroś materialistycznej, „lewostronnej”, pełnej rywalizacji nauki, edukacji, biznesu, itd., tego zapomnianego, niedocenianego, nielogicznego, akauzalnego, kreatywnego, „prawostronnego” pierwiastka. Tak, żeby zarówno w szkole, jak i w ogóle w świecie, dobrze czuli się zarówno ci, u których „dominuje” lewa półkula, jak i ci, którzy uczą się i wyrażają „prawostonnie”. W tej chwili, ci ostatni nie mają lekko.
Ale zapędziłam się w tematy uniwersalne, które leżą mi na sercu i kłębią się po głowie, a miało być nie o tym… Chciałam tylko powiedzieć, że Human Design wydaje mi się systemem „lewostronnym”, a jego młodszy brat (siostra?), Gene Keys, to system „prawostronny”.** Jako tak skrajnie różne w podejściu systemy korzystające z tej samej matrycy i podobnej syntezy, oba mają swoje plusy i minusy. Każdy znajdzie więc coś dla siebie.
** Zwłaszcza w swojej najnowszej odsłonie pt. Dream Arc. Bo w wersji pierwotnej, na kartach grubej książki pt. The Gene Keys Richarda Rudda, jest systemem prawostronnym w lewostronnym przebraniu. Gruba księga, logicznie ułożone rozdziały.
Human Design porządkuje, daje logiczne instrukcje, łączy przyczynę i skutek. Stanowi zapewne odbicie swojego twórcy, Ra Uru Hu, który często powoływał się na swój „left brain”, dominującą lewą półkulę mózgu. I dlatego chyba, dla mnie formuła HD wykończyła się po pewnym czasie. Zmęczyłam się tym materializmem i logiką w przebraniu. Zabrakło duchowego pierwiastka. Chociaż jest też „mistyczna” część HD, ale od niej odrzucało mnie od samego początku. Bardzo w niej mrocznie, mechanicznie i dziwnie, nie polecam 😉
Gene Keys wydają mi się bardziej otwarte, inkluzywne, inspirujące do własnych interpretacji. Nie ma tu etykietek, chwytliwych formuł, które dawałyby łatwy do zapamiętania, logiczny sposób na życie. Dostajemy mapę i kompas, ale drogę na zobrazowanym terenie musimy przejść sami. Jest to jakoby „żywa wiedza” (oryg. ang. living / wild wisdom), która dla każdego otwiera się w inny, unikalny, indywidualny sposób. Richard Rudd, twórca Gene Keys, mówi o sobie, że jest bardziej poetą niż kimkolwiek innym. Dbałość o angielszczyznę i wrażliwość na jakość słów i ich kreatywnego wykorzystania jest w jego tekstach bardzo odczuwalna. Taki język stanowi wyzwanie dla „lewostronnego” mózgu. Podczas lektury trzeba się zrelaksować, wyluzować, a nie analizować i wtedy robi się całkiem przyjemnie.
U mnie dominuje prawa półkula (w stosunku 3:1 do lewej), ale świetnie się z tym ukrywam 😉 Otoczenie postrzega mnie jako logiczną i kauzalną, poukładaną i „normalną”. No i fajnie. Tak też, zagadka zarzucenia pierwotnego pomysłu na bloga o Human Design została rozwiązana. Logiczny Umysł zadowolony z siebie, można włożyć temat do odpowiedniej szufladki. A jeśli chcesz się kreatywnie pobawić z tematem i sprawdzić, która półkula dominuje u ciebie, proszę bardzo: klik. Wyskoczy coś w rodzaju PRR DRL (tak wyskakuje u mnie), czyli RRRL = trzy aspekty „prawostronne” (R), jeden aspekt „lewostronny” (L). Jak masz np. LLRL, to masz trzy aspekty „lewostronne” i jeden „prawostronny”, itp.
Będzie tu chyba więcej o Gene Keys, bo są fajne! A jak lubisz zwierzątka, legendy, mity i świat wyobraźni – polecam Dream Arc, relaksuje w całej swojej dziwności!
*** Grafikę do posta wygenerowałam w silniku AI – Canva, Dream Lab